17-05-2012
Samochody napędzane elektryką zamierzają udowodnić, już niedługo będą w stanie zdobywać motoryzacyjne szczyty, nie ustępując przy tym autom, uzbrojonym w spalinowe silniki. Tymczasem dowodem na to, iż samochody elektryczne zostawiły w tyle dawną powolność i opieszałość jest zmodyfikowana wersja MINI E.
Tak więc MINI E, prowadzony przez Thomasa Jägera, byłego kierowcę wyścigowego DTM, podjął się wyzwania, jakim było okrążenie "Zielonego Piekła". Próba zakończyła się wynikiem 9 minut i 54,45 sekundy. Prędkość maksymalna nowej wersji MINI E sięgnęła pułapu 187 km/h.
MINI E zyskało silnik, który jest w stanie rozwinąć moc 150 kW (204 KM). Komfort jazdy podnosi niemal zupełnie wyciszona praca tejże jednostki, przy jednoczesnym braku emisji spalin. W tej chwili auto jest w stanie pokonać 240 kilometrów.
Taki rozwój sprawy cieszy i daje nadzieję na to, iż w niedalekiej przyszłości sceny rodem z "Piątego elementu", staną się rzeczywistością.
Polityka prywatności